poniedziałek, 26 kwietnia 2021

Prolog

 O MEDALIONACH

   Każdy świat ma swoje legendy i teorie o tym, jak mógł powstać, kiedy i czy w ogóle się narodził; skąd się wziął i skąd wzięło się życie. Ludzkość na Hallitarze stworzyła setki tysięcy historii podczas poszukiwania początku wszystkiego, a jedną z wielu odpowiedzi podaje Wielka Księga Królestwa Sprawiedliwego. Dzisiaj uznawana jest ona przez większość za tekst historyczny, którego jedyną wartością są opisy pradawnych kultur i cywilizacji. Jest jednak niewielki procent hallitarian, którzy wierzą w dosłowność zawartych w Wielkiej Księdze tekstów, obdarzeni ponadnaturalnymi zdolnościami. Sami siebie nazywają Wojownikami Królestwa Sprawiedliwego, a cała reszta świata mówi o nich Medaliony, lub bardziej oficjalnie – Ruch Medalionów. Ani formalna, ani potoczna nazwa, choć trafnie nawiązują do wisiorków, które z dumą noszą ich przedstawiciele, nie oddaje pełnego sensu istnienia tej społeczności.
Mimo, iż to owa niezgłębiona siła, zaklęta w medalionach Wojowników przyciąga największą uwagę, nadając ich właścicielom nadzwyczajne umiejętności, to nie ona miała być główną bohaterką tej historii. Jej bohaterami mieli być wojownicy – ludzie, o czystym, szczerym sercu, którzy mimo przeciwności postanowili walczyć o życie. Nie tylko swoje, ale o życie tych, którzy nie są w stanie walczyć sami. W świecie zatopionym w mroku, niosą pomoc tym, którzy nie widzą nadziei, błąkającym się bez celu z oczami przysłoniętymi kłamstwami, zmartwieniami, rzeczami nieistotnymi, materialnymi, przemijającymi. W świecie, w którym istnieją poza ludźmi i zwierzętami istoty znacznie potężniejsze i starsze nawet od samego Hallitaru. Istoty przepełnione nienawiścią do Sprawiedliwego i jeszcze większą wobec tych, których on kocha.
Medaliony, to jedyni przedstawiciele ludzkiej rasy, którzy są w stanie obronić siebie i innych przed mrokiem. I chociaż Hallitar bezlitośnie uciskany jest przez siły ciemności, niewielu decyduje się stanąć w jego obronie, przyjmując medalion, mimo, że każdy dostaje taką możliwość.
Wojownicy różnią się od siebie na wszelkie sposoby – wyglądem, wiekiem, rasą, pochodzeniem, historią i doświadczeniami, charakterem, czy nawet sposobem myślenia. To samo, co sprawia, że nie ma dwóch takich samych ludzi na świecie i to, że nie sposób znaleźć dwa podobne płatki śniegu, to decyduje o kolorze światła, którym emanują Medaliony. Nie ma dwóch wojowników o identycznym kolorze, nigdy nie było i nigdy nie będzie, dlatego nawet jeśli spotkają się ze sobą dwa żółte światła, wciąż będą się od siebie różniły.
To światło nadane zostało wojownikom w momencie powrotu ze śmierci do życia i tym samym zwycięstwa Sprawiedliwego nad Uminegi – istotami mroku, które od niepamiętnych czasów ciemiężyły ludzkość na Hallitarze. To światło jest największym przeciwieństwem mroku; odstrasza go, rani i unicestwia, jeśli tylko ktoś potrafi się nim posługiwać.
W tym celu powstały Dary – niesamowite, ponadnaturalne zdolności ludzkich wojowników, działające zarówno w wymiarze materialnym, jak i duchowym. Podczas, gdy ich duchowa strona miała stanowić formę obrony przed mrokiem, (jak też jest po dziś dzień) ich fizyczna odsłona miała niegdyś ułatwiać życie ludziom; w przenoszeniu wody, w budowaniu domów i miast, w rozpalaniu ognia, oświetlaniu drogi i wielu innych codziennych wyzwaniach. Czasy się zmieniały i przeznaczenie materialności Darów uległo transformacji. Nadszedł czas wojen, rozlewu krwi. Już nie tylko Uminegi zagrażały ludzkości, ale ludzie sobie nawzajem. Medaliony musiały stanąć w obronie niewinnych.
W tym potwornym czasie Sprawiedliwy podjął decyzję zmiany rzeczywistości. Medaliony otrzymały wsparcie – Strażników, istoty światła, nazywane dotychczas przez ludzkość Umiloa. Dzięki nim wszystko się zmieniło. Strażnicy byli wysłannikami Sprawiedliwego; poza naszyjnikami, z których każdy zwieńczony był innym drogocennym kamieniem, przynosili wiedzę, prawdę, odpowiedzi na pytania o przeszłość, a także przyszłość. Przede wszystkim, jednak, przynosili polecenia Sprawiedliwego. Pierwszym była jedna i najważniejsza zasada tamtych czasów: nie zabijać ludzi. Dotąd jest ona aktualną, najważniejszą z zasad Medalionów.

O NARODACH

 1. Hotari

Pośród wszystkich narodów i cywilizacji, które powstały na Hallitarze, podczas drugiej ery na terenie dzisiejszych Dzikich Krajów leżała kraina, zwana Świetlistą Oazą. Była tętniącym życiem skrawkiem ziemi pośrodku największej pustyni świata, Roahkana. Nazywana świetlistą, ponieważ całą jej ludność stanowiły Medaliony i to ich światło unosiło się ponad terenem przez nich zamieszkiwanym, przez co żadna istota mroku nie mogła się dostać do wewnątrz. Dzięki Darom Medaliony były też w stanie odeprzeć ataki ludzkie i utrzymać świetność swojego kraju. Podczas, gdy na świecie panował czas wojen i rozlewu krwi, wśród ludzkości zanikała wiara. Ciężko było wtedy choćby zaufać drugiemu człowiekowi, nie mówiąc już o rzeczach lub istotach niewidzialnych. Nastąpiło zapomnienie, które według informacji przynoszonych przez Strażników było już drugim w historii świata. Pozostał tylko jeden naród, który nadal ufał Sprawiedliwemu – Hotari, zamieszkujący Świetlistą Oazę, raj otoczony gorącymi piaskami Roahkana.
Ludność tego narodu pod względem aparycji dzieliła się na pół. Jedna część skórę miała ciemno brązową, a włosy czarne, gęste i pokręcone w drobne sprężynki. Ich oczy zwykle miały bardzo ciemny odcień brązu lub czerwieni, niemal wpadający w czerń, okalane czarnymi, długimi rzęsami. Druga połowa narodu skórę miała nieco jaśniejszą, choć nadal brązową. Ich włosy, ciemno brązowe, również kręciły się w loki, lub w przypadku kobiet spływały długimi falami na ramiona. Oczy tej części ludności były jasne – szare, zielone bądź połączeniem obydwu kolorów. Obie połowy zawsze stanowiły jedność i nigdy nie tworzyły podziałów między sobą.
Hotari cieszył się spokojem i dostatkiem przez prawie trzy tysiące lat. To w tamtym czasie i miejscu powstało najwięcej Pieśni Wojowników i poskładano w całość starożytne teksty, które stworzyły razem Wielką Księgę Królestwa Sprawiedliwego. Po tym wszystkim nadszedł nowy czas dla Medalionów. Do przywódców narodu Hotari zaczęły napływać informacje o Darach, które przebudziły się w obcych krajach, potwierdzone obecnością medalionów.
Hotari podzielił się na oddziały i wyruszył w podróż, której misją było zjednoczenie Wojowników Królestwa. Z czasem pośród pogrążonych dotąd w mroku państwach zaczęły powstawać i rosnąć oddziały Medalionów. Niektóre łączyły swoje siły z ludzkimi wojownikami w wojnach wyjątkowych przeciw istotom mroku, które już nie tylko polegały na własnej sile, ale zaczęły zanieczyszczać naturę, ziemie, wody, przejmować kontrolę nad zwierzętami (w efekcie czego, powstały Gobu – potwory) i ludźmi. W ostatnim przypadku walka była najtrudniejsza, bo wewnątrz potwora zwanego Bestią wciąż krył się człowiek, a więc zabicie go nie było dostępną opcją. Bestię należało wyleczyć, jak wszystkie pozostałe skażenia powodowane przez istoty mroku.

2. Han - Naród Sokoła

Naród Sokoła do połowy trzeciej ery zajmował tereny współczesnego Halldaru, od morza Sardyjskiego aż do pasma górskiego Zhor, oddzielającego dwa kontynenty – Nordhal na zachodzie oraz Aardanan na  wschodzie (dzisiejsze Dzikie Kraje).
Było to niegdyś ogromne cesarstwo, noszące nazwę Han, którego ludność, choć niewielka wzrostem, mogła pochwalić się wielkimi zasobami militarnymi, jako, że wszyscy mężczyźni i znaczna większość kobiet szkolona była do walki.
Naród Sokoła miał własne święta, związane głównie z mitologią księżycową, na której oparte były tradycje, wierzenia i cała cywilizacja. Jedną z legend, ciągnących się już od niepamiętnych czasów była tradycja smoczej krwi dynastii Xin. Owa legenda głosi, bowiem, iż od założenia cesarstwa, od pierwszych jego chwil istnienia, władcą był potomek rodu Jastrzębia, co w języku Han było wymawiane właśnie Xin. Do dzisiaj potomkowie tego rodu dziedziczą cały majątek gromadzony i inwestowany przez wieki, a także mają największą władzę wśród resztek Narodu Sokoła, które dziś rozpierzchły się w granicach Halldaru, a w większości w południowo zachodniej dzielnicy Thornilu.
Ludność Narodu Sokoła Z wyglądu bardzo różni się od obydwu grup narodu Hotari. Mężczyźni, jak i kobiety są przeciętnego wzrostu, o ciemno brązowych, często czarnych, prostych włosach. Ich skóra jest jasna, choć wraz z mijającymi wiekami wybladła jeszcze bardziej, co z resztą uchodzi aktualnie za jedną z wytycznych kanonu piękna. Rysy twarzy mężczyzn zwykle podczas dorastania z delikatnych i okrągłych, przechodzą w ostre i wyraziste. Tak samo kształt oczu – u dzieci są bardziej owalne, bywa, że wręcz okrągłe, ciemno brązowe. Natomiast u dorosłych, oczy są wąskie, ostro zakończone na obydwu końcach i zahaczone nieco w dół u nosa. Kobiety i mężczyźni zwykle są szczupli, nawet jeśli niewiele ćwiczą fizycznie.

3. Khaneńczycy i Halldar

Khaneńczycy, jak większa część kontynentu cechowali się przede wszystkim ogromnym wzrostem. Do dziś w Khane można spotkać mężczyzn mierzących sobie blisko dwa i pół metra. Kanonem piękna na całym kontynencie była jasna skóra, błękitne oczy i jasne włosy. Tamtejsza ludność mocno niegdyś wierzyła, że osoba o takim wyglądzie ma dobre i piękne serce. Główną legendą, w którą wierzyli Khaneńczycy i która dawała im siły oraz inspirowała do walki była historia Upadku Umiloan. Według niej, Khaneńczycy mieli być dziećmi istot światłości, popularnie nazywanych przez nich aniołami. Stąd miały się wziąć jasne oczy, włosy, skóra i wysoki wzrost – cechy czystości, rzekomo pozostałe po istotach światłości.
Połowa trzeciej ery przyniosła ze sobą rewolucję technologiczną w Khane, kraju położonym na terenie kontynentu Mahasagaar. Khaneńczycy podbili niemal połowę kontynentu, z pozostałą częścią zakładając sojusz. Po tym rozpoczęli próby zakładania kolonii na innych kontynentach, między innymi Nordhalu i położonego na południe od niego, Noahvien. Kiedy siły zbrojne Khane i Narodu Sokoła spotkały się ze sobą, doszło do Wielkiej Wojny, w którą zamieszane było pół planety. Niestety mimo, iż Naród Sokoła słynął z siły fizycznej i znajomości sztuk walki, wobec nowych technologii militarnych Khane, nie miał żadnych szans. Mimo nieuchronnie nadchodzącej klęski Hanowie walczyli do ostatniej kropli krwi.
Wojna zakończyła się 765 roku trzeciej ery założeniem państwa demokratycznego Halldar, obejmującego jedną trzecią terenów Nordhalu. Przywódcy położonego w środku kontynentu kraju wydzielili specjalną część stolicy dla pozostałych po wojnie resztek Narodu Sokoła – dzielnicę Ninmei. Jej nazwę dziś tłumaczylibyśmy jako getto. Po wielu latach, ludzie Sokoła nadal na swój sposób buntowali się przeciw ustrojowi i władzy Halldaru, wszczynając powstania lub mniejsze bójki, (które koniec końców zawsze kończyły się śmiercią lub więzieniem większości awanturników) a kilkaset lat później strajki.
Rok tysięczny trzeciej ery okazał się być dla Hanów nowym początkiem. Do władzy po raz pierwszy w historii doszedł człowiek z Narodu Sokoła. Ponad to – podawał się on za potomka pradawnego rodu Xin i chociaż niemożliwym było dokładne i obiektywne zbadanie prawdziwości tych przesłanek, wszyscy Hanowie uwierzyli. Głównie dzięki temu, iż osiągnął w polityce więcej, niż ktokolwiek przed nim, a pracę zaczął dokładnie po nocy pełni obydwu księżyców, która zdarza się niezwykle rzadko. Hanowie uznali to za znak od bogów i traktowali polityka jak niegdyś ich naród traktował cesarza. Mężczyzna wywalczył dla każdego przedstawiciela Narodu Sokoła halldarskie obywatelstwo oparte na prawie ziemi, a co za tym Idzie wszelkie przywileje i prawa, które dotąd mieli tylko urodzeni Halldarczycy, należały się teraz również Hanom. Dzielnica Ninmei zmieniła nazwę na Silla, co tłumaczy się jako „płonące serce”. Tysięczny rok trzeciej ery został nazwany Rokiem Smoka i od tamtego czasu potomkowie rodu Xin uznawani byli za wybrańców boskich sił księżycowych.


TRZECIE ZAPOMNIENIE - CUD HALLDARU


Trzecie zapomnienie przyszło niemal natychmiast po przebudzeniu Medalionów w 750 roku trzeciej ery. W tym samym czasie w Khane doszło do rewolucji technologicznej, która, jak już wcześniej wspomniano, doprowadziła do sprawniejszego i szybszego podboju nowych ziem. W końcu nastał pokój, jednak naukowcy nie przestawali tworzyć nowych wynalazków, które usprawniały pracę podczas budowy miast, umożliwiały szybsze i efektywniejsze przemieszczanie się. Powstały pierwsze aparaty fotograficzne, komunikatory, urządzenia przypominające komputery, odtwarzacze plików muzycznych, a koniec końców stworzono Valanklad – niewidzialną i niematerialną sieć łączącą wszystkie urządzenia elektroniczne na świecie. Z czasem zaczął stawać się dostępny dla coraz większej ilości hallitarian, którzy z pokolenia na pokolenie znajdywali dla w nim i dla niego coraz więcej zastosowań. Dziś  Valanklad (dosl. wszystko łącząca chmura) nazywany jest po prostu Chmurą.
Ten niewidzialny wynalazek umożliwił szybką, jeśli nie natychmiastową wymianę myśli, odkryć, udostępnianie osiągnięć i rozwiązanych problemów. Inteligencja z całego świata zapraszana do Halldaru z roku na rok coraz bardziej ulepszała miasto i cały kraj. Thornil, stolica Halldaru, stał się miastem o najlepiej rozwiniętej komunikacji miejskiej i transporcie publicznym. Medycyna ruszyła do przodu, wynajdując leki na nieuleczalne dotąd choroby. Przemysł farmaceutyczny niewątpliwie zapewnił Halldarowi bogactwo i sławę wśród innych krajów. Rewolucja nie obejmowała już tylko technologii. Każda inna dziedzina życia ludzkiego została popchnięta do przodu, ulepszona, dopracowana, ułatwiona. Rewolucja dotyczyła wszystkiego i to zostało nazwane Cudem Halldaru.
Jednakże osiągnięcia w takich dziedzinach, jak technologia, medycyna, gospodarka i przemysł nigdy nie powinny dawać naukowcom prawa do oceniania rzeczywistości ponadnaturalnej. Niestety ich pozycja społeczna i autorytet przeważyły szalę zaufania i kiedy naukowcy, politycy, lekarze i profesorowie jednomyślnie stwierdzili, że nie ma stworzeń ponadnaturalnych, ludzie przyjęli tę tezę bez wahania. Żaden człowiek, poza Medalionami nie wątpił w słuszność ich przekonań, co samo w sobie zdawało się być już nienaturalnym i dość przerażającym zjawiskiem. Nie wycofywało to jednak istnienia wymiaru duchowego, a jedynie zwiększało niebezpieczeństwo z jego strony.
Życie religijne przestało istnieć – nie ważne o jaką formę wiary chodziło, społeczności religijne zaczęły znikać, rozpływać się, niczym cukier w ciepłej wodzie. Legenda, która dotąd napędzała Khaneńczyków do działania stała się bajką, opowiadaną dzieciom do snu. Mitologia księżycowa Narodu Sokoła pozostawiła po sobie jedynie coroczne święta i puste tradycje. Jedyną społecznością, opierającą się na ponadnaturalnych zjawiskach, która utrzymała się przy życiu byli Wojownicy Królestwa Sprawiedliwego. Ci głównie wskutek swojego uporu otrzymali w tym czasie nazwę Ruchu Medalionów. Uznawano ich za szaleńców i zakazano ich spotkań i szkoleń. Ogromna ilość oddziałów wojowników została zamknięta i rozwiązana, a sami wojownicy poginęli w niewyjaśnionych okolicznościach, lub w walce przeciwko potworom. Nawet Świetlista Dolina, teraz nazywana Doliną Goreth straciła swój blask. Nowe pokolenia przestawały przyjmować medaliony i Dary. Świat po raz kolejny okrył mrok. Wiarę i nadzieję pokładano teraz wyłącznie w ludziach i ich ludzkich zdolnościach. Cud Halldaru okazał się dla świata zasłoną ciemności.
Tak dzięki technologii nastało trzecie zapomnienie, które trwa do dziś.

2 komentarze:

  1. Tyle informacji, że będę musiała to przeczytać jeszcze raz i przy tym robić notatki 😂 BARDZO MI SIĘ PODOBA ❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, strasznie dużo! Ale postaram się pisać tak, żeby nie trzeba było wracać do prologu za każdym razem, jak pojawi się jakaś wzmianka o tych rzeczach. :)

      Usuń